Znikająca woda z jeziorka przy Górce Środulskiej wciąż budzi gorące emocje w Sosnowcu. Mieszkańcy są rozżaleni, a miasto w końcu wydało oświadczenie. – Wspólnie z naukowcami będziemy chcieli rozwiązać tę swoistą hydrozagadkę – zapowiada sosnowiecki magistrat. 

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o jeziorku przy Górce Środulskiej, z którego ponownie zniknęła woda. Pozostały natomiast martwe ryby i żal mieszkańców. Przypomnijmy, w tamtym roku sosnowiecki MOSiR planował w rejonie jeziorka wytyczyć alejki, postawić altanę i stojaki na rowery. Na planach się jednak skończyło, a powodem nie był brak pieniędzy, a wysychająca woda w jeziorku.

Początkowo mieszkańcy i wędkarze myśleli, że gwałtownie obniżający się poziom wody to działania służb miejskich, które oczyszczają dno zbiornika. Szybko okazało się jednak, że to nieprawda. Zebrał się sztab kryzysowy. Wykonano niezbędne ekspertyzy. Pomimo tego, że woda w jeziorku znowu się pojawiła, to jednak nie ustalono, co było przyczyną jej zniknięcia, co więcej, sytuacja powtórzyła się w tym roku.

– Przyszła zima, po zimie lód stopniał, a oczko znowu jest suche! Z kolei sztuczny zbiornik powyżej do zasilania armatek jest pełny. Po wielu wiadomościach do prezydenta uzyskaliśmy odpowiedź, że pompa powstała tylko i wyłącznie do zasilania armatek śnieżnych i zbiornika powyżej. Jesteśmy tą sytuacją bardzo rozżaleni i liczmy, że w końcu ktoś rozwiąże ten problem – mówi pani Alicja Kłos, która w tę sprawę zaangażowana jest od początku.

W tej niepokojącej mieszkańców sprawie oświadczenie wydało miasto. „Sosnowiecki MOSiR, który zarządza Górką Środulską, wypompował właśnie wodę ze sztucznego zbiornika do jeziorka, aby go wyczyścić, jak ma to miejsce po każdym sezonie zimowym. Na chwilę obecną w jeziorku znajduje się woda, a najbliższe dni pokażą, czy się w nim utrzyma czy też wsiąknie w ziemię. W sumie wypompowano 1500 m3 wody. Przypomnieć należy, że w ubiegłym roku mieliśmy sytuację, kiedy to po wyschnięciu jeziorka ponownie pojawiła się w nim woda. Niestety, wsiąkła w ziemię. Z obserwacji prowadzonych zarówno przez Wydział Gospodarki Komunalnej i Środowiska UM, jak również MOSiR wynika, że od pewnego czasu nie ma dopływu wody do jeziorka od strony ul. Blachnickiego i znajdujących się tam ogródków działkowych. Być może jest to jedną z przyczyn wysychania” – czytamy w oświadczeniu.

Sosnowieckie władze poinformowały, że miasto nawiązało w tej sprawie współpracę z dr hab. prof. UŚ Andrzejem Witkowskim z Katedry Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej Uniwersytetu Śląskiego i dr inż. Adamem Frolikiem z Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach. Wspólnie z naukowcami urzędnicy będą chcieli rozwiązać zagadkę wysychającego jeziorka. Możliwe, że użyty do tego celu zostanie georadar. Jak zapowiada sosnowiecki urząd miasta, w najbliższym czasie naukowcy przedstawią plan ekspertyz, które trzeba będzie wykonać w tym miejscu.

Co na to mieszkańcy? – Podobne tłumaczenia i zapowiedzi słyszeliśmy już rok temu. Jak widać, nic z nich do tej pory nie wyniknęło dobrego. Jeziorko znowu wyschło, a ryby pozdychały. Według nas te słowa to gra na zwłokę. My mieszkańcy liczmy, że w końcu miasto podejmie skuteczne działania, które pomogą rozwiązać problem – komentuje pani Alicja.

POLECAMY TAKŻE:

Martwe ryby, wysychające jeziorko i rozżaleni mieszkańcy

 

Skomentuj przez Facebook

4 KOMENTARZE

  1. Mam wrażenie, że łąki koło kościoła (Bora-Komorowskiego) już nie są podmokłe – pewnie jakieś odwodnienie terenu kościelnego (i wspomnianych działek)

  2. W zeszłym roku wykonywano chyba sieć wodociągową i hydranty zrobiono przy ulicy Małe Zagórze od skarpy z ulicą Blachnickiego i może od tej inwestycji przekopali jakieś podziemne cieki wodne?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here