Policja zatrzymała trzech dwunastolatków, którzy wywołali fałszywy alarm bombowy. Według przekazanej telefonicznie informacji, ładunek wybuchowy miał pojawić się w jednej z czeladzkich szkół. Ewakuowano pół tysiąca osób.

Informację o podłożonej bombie, w jednej z czeladzkich szkół podstawowych, otrzymał operator Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w środę, 17 stycznia około godziny 12.00. O treści rozmowy prowadzonej według relacji operatora telefonu alarmowego z młodą osobą, niezwłocznie powiadomieni zostali policjanci z Czeladzi.

– Na miejsce podłożenia rzekomego ładunku zostały wysłane wszystkie służby ratunkowe i specjalny patrol minersko – pirotechniczny wraz z psem służbowym szkolonym w poszukiwaniu ładunków wybuchowych. Mimo przeprowadzonej akcji w trakcie której między innymi ewakuowano prawie 500 osób, nie odnaleziono żadnego ładunku wybuchowego – informuje policja.

Stróżom prawa szybko udało się ustalić miejsce, z którego dzwoniono. Jak się okazało była to kolejna z czeladzkich szkół podstawowych. Policjanci w trakcie czynności wykonanych w szkole szybko ustalili, że telefon wykonał dla żartu 12-letni uczeń w towarzystwie swoich dwóch kolegów.

Losem nastolatków zajmie się teraz sąd rodzinny. Zaangażowane w środową akcję służby aktualnie kalkulują koszty przeprowadzonych działań, o zwrot których zwrócą się prawdopodobnie w najbliższym czasie do opiekunów prawnych chłopców.

Skomentuj przez Facebook

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here