Zagłębie Sosnowiec zremisowało ze Śląskiem Wrocław. Trener Dariusz Dudek przyznał, że duża w tym zasługa kibiców i ich wsparcia.

Dariusz Dudek (trener Zagłębia Sosnowiec): Było to emocjonujące spotkanie. Dużo sytuacji i bramek. Każdy grał do końca i chciał wygrać. W szatni powiedzieliśmy sobie, co trzeba zmienić, żeby odwrócić losy tego spotkania. Mieliśmy najważniejszą sytuację przy kontrze, której Konrad Wrzesiński nie strzelił na 4:2. Z drugiej strony Śląsk miał w słupek w doliczonym czasie gry i myślę, że to sprawiedliwy remis.

– Dziękuję drużynie za determinację i walkę. Jesteśmy młodym zespołem. Cały czas się zgrywamy i brakuje jeszcze czasem wykończenia akcji. Straciliśmy dwa punkty po decyzji sędziego z VAR-u, ale w piłce nożnej wszystko się wyrównuje i mam nadzieję, że kiedyś VAR nam to odda.

– Chciałbym także podziękować kibicom, bo to oni wygrywają to spotkanie. Nie jest łatwo kibicować, kiedy drużyna przegrywa 0:2. Gdyby nie ich doping, to nie byłoby nawet tego jednego punktu.

Tadeusz Pawłowski (trener Śląska Wrocław): – Dziwny to był mecz. Prowadziliśmy 2:0 i mieliśmy spotkanie pod kontrolą. Już w końcówce pierwszej połowy mieliśmy za dużo strat. Wyszliśmy na drugą połowę z dobrym wynikiem i jej początek przespaliśmy. W osiem minut straciliśmy trzy bramki. Nie może tak być. Goniliśmy wynik i całe szczęście, że walczyliśmy do końca. Jest remis, mamy punkt, ale czujemy niedosyt.

Konrad Wrzesiński (skrzydłowy Zagłębia Sosnowiec): Pierwsze 15 minut były dobre w naszym wykonaniu. Odważnie wyszliśmy na przeciwnika i stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Śląsk wykorzystał kontrę po naszym ataku. Wdało się w nasze szeregi delikatne rozprężenie i trafili na 2:0. Do końca pierwszej odsłony nie mogliśmy stworzyć sobie stuprocentowej sytuacji do strzelenia bramki. Na drugą połowę wyszliśmy już bardziej zmobilizowani. Wiedzieliśmy, że musimy szybko zdobyć punkty! Strzeliliśmy trzy bramki w dziewięć minut i poczuliśmy wiatr w żagle. Poczuliśmy się mocni! Powinniśmy wykorzystać następne okazje na 4:2, a tym bardziej ja musiałem wykończyć zagranie od Szymona Pawłowskiego. Bramkarz dobrze skrócił kąt, ale teraz jak tak myślę, to powinienem go ominąć.

Adam Banasiak (pomocnik Zagłębia Sosnowiec): – Szkoda, jednak przegrywaliśmy 0:2 i musimy o tym pamiętać. Wyszliśmy z tego dobrze na 3:2. Uważam, że gdybyśmy strzelili bramkę na 4:2 to nic złego już by nam się nie stało. Zrobiłoby się wtedy spokojniej. Nad nami chyba jest po prostu jakieś fatum. Po raz trzeci decyduje VAR na naszą niekorzyść. Rozmawiałem z sędzią po meczu i przyznał otwarcie, że mógł przyznać rzut karny na Sanogo w pierwszej połowie. Ma do siebie trochę pretensji, ale tego już nikt niestety nie zmieni. Inaczej byśmy na to spoglądali gdyby mecz zakończył się wynikiem 2:2, a tak to pozostanie wielki niedosyt.

– Mamy jeden punkt, lecz zagraliśmy w drugiej połowie bardzo dobre spotkanie. Jeżeli będziemy tak grać w każdym następnym spotkaniu to nie mamy się czego bać. Wielki szacunek dla kibiców. Przy wyniku 0:2 ciężko było o jakieś pozytywy, a my nadal mogliśmy na nich liczyć.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE:

Świetne widowisko w Sosnowcu! Remis Zagłębia ze Śląskiem Wrocław

Skomentuj przez Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here