Piłkarze Zagłębia Sosnowiec wracają do ligowego grania. W sobotę podopieczni Dariusza Banasika podejmować będą Znicz Pruszków. – Celujemy w zwycięstwo, jednak Znicz nie odpuści – zapowiada trener sosnowiczan.

Po krótkiej przerwie spowodowanej zgrupowaniami reprezentacji, piłkarze Zagłębia wracają do ligowego grania. W sobotę sosnowiczanie zmierzą się na Stadionie Ludowym ze Zniczem Pruszków.

Rywale na pewno będą bardzo zmobilizowani, by pokazać się z jak najlepszej strony przed Dariuszem Banasikiem, który w latach 2014-2016 prowadził zespół z Pruszkowa. Trener Zagłębia mile wspomina ten czas.

– W pierwszym roku bardzo fajna przygoda z Pucharem Polski, dotarliśmy do ćwierćfinału, z którego wyeliminował nas Lech Poznań. W drugim sezonie wywalczyliśmy awans do I ligi. Mam tam dużo znajomych, przyjedzie spora grupa osób, z którymi współpracowałem. Dlatego dla mnie ranga tego spotkania jest bardzo wysoka – przyznał szkoleniowiec Zagłębia.

Znicz Pruszków plasuje się na przedostatnim miejscu w tabeli. W ubiegłym tygodniu podopieczni Dariusza Kubickiego mieli grać z GKS-em Katowice, ale spotkanie to również zostało przełożone z powodu powołania zawodników GKS-u do reprezentacji narodowych.

Faworytem spotkania jest Zagłębie

Patrząc na tabelę, faworytem sobotniego pojedynku są sosnowiczanie, ale jak wiadomo, w sporcie wszystko może się przydarzyć.

– Celujemy w zwycięstwo, jednak Znicz nie odpuści. Patrzyłem na skład ekipy z Pruszkowa i nie było wielu zmian, w porównaniu do składu z którym awansowałem. Rywale będą zmobilizowani, by pokazać się przed byłym szkoleniowcem. My wiemy i jesteśmy w pełni świadomi tego, że żaden mecz nie jest łatwy, a 3 punkty wywalczone czy to z GieKS-em, czy Zniczem mają taką samą wartość. Nie zmienia to faktu, iż będziemy walczyć o pełną pulę – zapowiada Dariusz Banasik.

Za dobry prognostyki przed meczem ze Zniczem z całą pewnością można uznać ubiegłotygodniowy sparing z Legią Warszawa. Sosnowiczanie, co prawda, przegrali 1:2, ale pokazali się z bardzo dobrej strony.

– Pierwsza połowa spotkania z Legią była bardzo dobra w naszym wykonaniu i właśnie podobnej gry będziemy oczekiwali w sobotnim „starciu”. Musimy prowadzić grę, kreować sytuacje, grać ofensywnie, mecz ze Zniczem tak powinien wyglądać – podkreśla trener Banasik.

Już bez Makengo

Niestety w sobotnim spotkaniu nie wystąpi Terence Makengo. 24-letni napastnik Zagłębia wypadł z kadry z powodu urazu doznanego na jednym z treningów. – Terence przy próbie przeskoczenia przez płotek zerwał ścięgno Achillesa i w rundzie wiosennej raczej już nie wystąpi – przekazał sosnowiecki klub.

Paluchowski tajną bronią rywali?

Jako ciekawostkę można podać, że w drużynie z Pruszkowa występuje były piłkarz Zagłębia, Adrian Paluchowski.

– Adrian Paluchowski jest typowym snajperem, a z racji swojej gry w Sosnowcu będzie podwójnie zmotywowany. Znicz dodatkowo jest groźny przy stałych fragmentach gry, nie brakuje wysokich i doświadczonych graczy. Dlatego nie możemy lekceważyć rywala, tylko skupić się i zagrać dobry mecz – kończy trener Dariusz Banasik.

Mecz Zagłębia Sosnowiec ze Zniczem Pruszków zostanie rozegrany w sobotę (1 kwietnia). Początek o godz. 18.00.

  • armak

    Znicz wygra bo mu bardziej zależy !

    • armak

      Shit ! Mogłęm postawić na Znicza u bukmacherów .

  • bart280

    Zacznijcie w końcu grać a nie co kolejkę gadanie że celujecie w 3 punkty. Samym gadaniem się nie awansuje!!

    • Marek

      W jaki Ty awans wierzysz? Przecież jak co roku jest ściema i dymanie kibiców.Awansu w Sosnowcu nie będzie z dobre 4 lata.

  • pablo

    Dudek zwalniaj kolejnego trenera i dawać następnego

  • Kibic z Gliwic

    Mógłby Chęcinski zostać prezesem zagłębia, to awans byłby murowany, on ma tyle sukcesów i wszystko mu wychodzi. To typowy miłośnik sportu.