Areszt dla matki z Jaworzna. Prokuratura przesłuchała i postawiła 25-letniej Angelice Z. zarzut zabójstwa pięciomiesięcznego syna Antosia. Kobieta nie przyznaje się do winy.

25-letnia Angelika Z. przez dwie godziny opowiadała śledczym, co zaszło 28 marca w jednym z mieszkań w Jaworznie. Matka Antosia nie przyznała się do winy, choć jeszcze w dniu tragedii powiedziała policjantom, że dusiła syna poduszką.

– Kobieta nie przyznała się do winy, ale z jej wyjaśnień wynika, że trzymała poduszkę na twarzy niemowlęcia przez ok. 10-15 minut. Była więc świadoma, co się dzieje – powiedział nam Jacek Nowicki z Prokuratury Rejonowej w Jaworznie.

Badali ją psychiatrzy

W środę prokurator przedstawił kobiecie zarzut zabójstwa dziecka. Przed skierowaniem wniosku o aresztowanie prokuratura zasięgnęła opinii biegłych psychiatrów.

– Biegli stwierdzili, że podejrzana może być osadzona, może być stosowany wobec niej też środek zapobiegawczy, ale w warunkach oddziału psychiatrycznego – dodał Jacek Nowicki.

Biegli zaznaczyli, że podczas przeprowadzonego w czwartek ambulatoryjnego badania nie są w stanie wydać jednoznacznej opinii na temat stanu zdrowia psychicznego podejrzanej. Konieczna będzie kilkutygodniowa obserwacja sądowo-psychiatryczna, po której wypowiedzą się, czy kobieta była w chwili śmierci dziecka poczytalna i w związku z tym czy może odpowiadać karnie.

Co było przyczyną zgonu dziecka?

Są też wstępne wyniki sekcji zwłok dziecka. Chłopiec nie miał żadnych widocznych obrażeń na ciele, a wyniki sekcji nie pozwalają na jednoznaczne ustalenie przyczyn zgonu.

– Potrzebne są badania histopatologiczne, których wyniki będą znane dopiero za jakiś czas – przekazał prokurator Nowicki.

Osadzona w areszcie

Kobieta przebywa obecnie w krakowskim areszcie w warunkach więziennego oddziału psychiatrycznego, gdzie poddawana jest dalszej obserwacji.

– Sąd przychylił się do naszego wniosku o areszt dla Angeliki Z. Kobieta najbliższe trzy miesiące spędzi a areszcie w Krakowie, w którym jest oddział psychiatryczny – potwierdza Jacek Nowicki.

Zarzut zabójstwa

Kobiecie postawiono zarzut przestępstwa z art. 148 kodeksu karnego, czyli zarzut zabójstwa. Zgodnie z przepisami, grozi jej kara od 8 do 25 lat pozbawienia wolności. To, ile dostanie, zależy jednak od stanu jej zdrowia psychicznego.

Matka miała rany kłute

Przypomnijmy, że do tragedii doszło 28 marca, po godz. 13.00, w jednym z mieszkań przy ul. Henryka Partyki 2 w Jaworznie.

Policjanci, po otrzymaniu zgłoszenia od sąsiada, weszli do mieszkania, gdzie zastali 25-letnią matkę z ranami kłutymi okolic brzucha i nieprzytomne niemowlę.

– Mimo przeprowadzonej reanimacji, dziecka nie udało się uratować. 25-letnia matka z ranami kłutymi brzucha trafiła do szpitala. Tam udzielona została jej niezbędna pomoc medyczna – relacjonował Tomasz Obarski z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.

Jej rany okazały się na tyle powierzchowne, że lekarze zdecydowali się jeszcze tego samego dnia przekazać ją policji.

Ostatni raz kobieta była widziana pół godziny przed tragedią, gdy wracała ze spaceru z dzieckiem. Jak opowiadają sąsiedzi, zaproponowali jej, by usiadła razem z nimi na ławce przed blokiem i skorzystała z ładnej pogody. Ta jednak odmówiła, tłumacząc się obowiązkami domowymi.

„Była to normalna rodzina”

Mieszkańcy osiedla przy ul. Partyki w Jaworznie są w szoku. – Oni dbali o małego Antosia. Była to normalna, kochająca rodzina i nie mogę pojąć, jak mogło dojść do tak okrutnej tragedii – powiedziała nam jedna z sąsiadek.

W momencie zdarzenia ojciec dziecka był w pracy. Para była ze sobą od 5 lat. Śledczy podkreślają, że była to „normalna rodzina”, wobec której nie odnotowano wcześniej żadnych interwencji.

Więcej o rodzinnej tragedii w Jaworznie przeczytasz w najbliższym wydaniu tygodnika Twoje Zagłębie TV.