Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie sprawili w Kędzierzynie-Koźlu wiele kłopotów mistrzowi Polski. ZAKSA pokazała jednak klasę i wygrała 3:1.

W meczu 16. kolejki PlusLigi zawiercianie rywalizowali z mistrzem Polski i liderem rozgrywek – ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Niestety, jurajscy rycerze nie zatrzymali najlepszej ekipy w stawce i wrócili bez punktów.

Pierwszą partię lepiej rozpoczęli siatkarze z Zawiercia (10:7). Bardzo dobrze w polu serwisowym spisywał się Michał Żuk. Gospodarze szybko jednak opanowali sytuację i wyrównali (10:10), a chwilę później Rafał Buszek dał swojej drużynie prowadzenie (11:10). Od tego momentu kędzierzynianie zaczęli dyktować warunki gry (16:12). Zagłębiacy pokazali wolę walki i zagrali do końca. Jak widać – opłaciło się, bowiem w końcówce to właśnie zawiercianie zachowali więcej zimnej krwi i wygrali 25:22.

Aluron Virtu Warta Zawiercie - fot. Patrycja Bargieł
Aluron Virtu Warta Zawiercie – fot. Patrycja Bargieł

Goście do drugiego seta przystąpili w bardzo dobrych humorach. Na początku obie ekipy szły łeb w łeb (6:6). Dopiero później ZAKSA odskoczyła na 8:6. Podopieczni Anderi Gardiniego nie powtórzyli błędów z premierowej odsłony i do końca kontrolowali przebieg wydarzeń. Grzegorz Bociek i Łukasz Kaczorowski robili wszystko, co mogli, aby zbliżyć się do rywali, ale drużyna z Kędzierzyna-Koźla pewnie szła po swoje i wygrała tę część meczu 25:17, doprowadzając tym samym do remisu.

Po dziesięciu minutach zawiercianie ruszyli do ataku. Skuteczny atak Hugo De Leona dał gościom prowadzenie 3:1, ale gospodarze nie pozwolili się zbyt długo cieszyć i wyrównali (5:5). Do stanu 11:11 obie drużyny toczyły wyrównaną walkę. Następnie na trzy oczka odskoczyli gracze Emanuela Zaniniego (14:11). Świetnie na zagrywce spisywali się David Smith oraz Grzegorz Bociek, pomagając drużynie wypracować jeszcze większą przewagę (20:16). Mistrzowie Polski po emocjonującym finiszu wygrali jednak 25:23.

Aluron Virtu Warta Zawiercie - fot. Patrycja Bargieł
Aluron Virtu Warta Zawiercie – fot. Patrycja Bargieł

Czwarta partia od początku była wyrównana. Drużyny znów grały punkt za punkt (17:17). W decydującym momencie z lepszej strony pokazali się jednak miejscowi, którzy nie zmarnowali swojej szansy i wygrali na przewagi 26:24 i całe spotkanie 3:1.

– Planem była walka i myślę, że pokazaliśmy ją, może z wyjątkiem drugiej partii, którą przegraliśmy do 17. Zabrakło nam trochę szczęścia i tak naprawdę ten mecz potoczyłby się inaczej. Mógł być tie-break i kto wie, może nawet zwycięstwo – ocenił Grzegorz Bociek. – W trzecim secie popełniliśmy kilka błędów, zabrakło nam dokładności i cwaniactwa, a także techniki, by tę piłkę gdzieś wcisnąć. Szkoda, ale wydaje mi się, że dobrze zagraliśmy, bo jest to przyzwoity wynik, jak na grę z mistrzem Polski. Gdy przegrywa się mecz, to zawsze pozostaje niesmak – dodał atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

Aluron Virtu Warta Zawiercie - fot. Patrycja Bargieł
Aluron Virtu Warta Zawiercie – fot. Patrycja Bargieł

Po szesnastu meczach siatkarze z Zawiercia plasują się na jedenastym miejscu (19 punktów). Kolejnym rywalem żółto-zielonych będzie PGE Skra Bełchatów (14 stycznia). – Nasza siatkówka jest na dobrym poziomie i sądzę, że spokojnie możemy walczyć z każdą drużyną w PlusLidze o punkty. Grać u siebie przy pełnej publiczności jest super frajdą. Nasza hala ma w sobie tę atmosferę, która stwarza dla nas przewagę. Żadnej ekipie, która będzie do nas przyjeżdżać, nie będzie łatwo. Każdy zawodnik, który wejdzie na boisko, może zrobić różnicę, ale gramy u siebie, więc zobaczymy jak to będzie – zapowiada Bociek.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1 (22:25, 25:17, 25:23, 26:24)

ZAKSA: Buszek (7), Bieniek (3), Toniutti (2), Deroo (11), Wiśniewski (10), Torres (21), Zatorski (libero) oraz Szymura (7), Rejno (5), Jungiewicz (1).

Aluron Virtu: Żuk (7), Smith (13), Pająk (1), de Leon (13), Zajder (0), Bociek (19), Koga (libero) oraz Swodczyk (10), Patak (3), Kaczorowski (1), Długosz (0).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here