Z nieba, od kilku dni, leje się żar. Ratunkiem w miastach są kurtyny wodne. Jedna z nich chłodziła mieszkańców dąbrowskiego Gołonoga. Do środy. – Zabrano nam kurtynę z mgiełką i przeniesiono na Mydlice, bo tam zepsuło się „drzewko wodne”. Poczuliśmy się jak obywatele drugiej kategorii – mówi pani Kasia.

Przez nasz region przechodzi fala upałów. Żar leje się z nieba, ratunkiem dla mieszkańców miast są kurtyny z delikatną bryzą wodną, dzięki którym choć trochę można się schłodzić. W Dąbrowie Górniczej takich kurtyn jest trzy. Jedna z nich przynosiła ochłodę mieszkańcom Gołonoga, szczególnie tym najmłodszym. No właśnie – przynosiła, ponieważ w czwartek, 2 sierpnia została zdemontowana.

– Z kurtyny na Palcu Bema chętnie korzystali mieszkańcy, szczególnie dzieci miały sporo frajdy popołudniami. Dzisiaj przyjechali do nas pracownicy Dąbrowskich Wodociągów i zdemontowali kurtynę. Dlaczego? Okazało się, że zepsuło się „drzewko wodne” na Mydlicach i dlatego zabierają tam „naszą kurtynę”. Poinformowano nas, że wróci za dw tygodnie, czyli w czasie kiedy może nie być już potrzebna. Poczuliśmy się jak mieszkańcy gorszej kategorii. Jak tak można? – pyta pani Kasia, rozgoryczona mieszkanka Gołonoga.

Początkowo dąbrowski magistrat potwierdził, że kurtyna z mgiełką wodną, która do tej pory ustawiona była na Placu Bema w Gołonogu ma zostać przeniesiona w miejsce uszkodzonego „drzewka wodnego” znajdującego się na Mydlicach. Z kolei na Placu Bema miał pojawić się zraszacz, który również pozwoliłby mieszkańcom na ochłodę i chwilę wytchnienia od uprzykrzających życie upałów.

– Zamiana ta została podyktowana zdecydowanie większą liczbą osób korzystających z bramki na osiedlu Mydlice niż w Gołonogu – komentuje Bartosz Matylewicz, rzecznik UM w Dąbrowie Górniczej.

Z czasem jednak okazało się, że kurtyna wodna wróci na Gołonóg, jeszcze tego samego dnia kiedy została zdemontowana. Powód? „Drzewko wodne” na Mydlicach, w ramach gwarancji, zostanie zastąpione innym urządzeniem.

Uzyskaliśmy także informację, że Dąbrowskie Wodociągi postarają się dokupić więcej tego typu bramek, co w przyszłości ma ułatwić dysponowanie nimi w różnych częściach miasta.

Aferę z kurtyną wodną skomentował radny Szymon Widera, który interweniował w tej sprawie. – Bardzo nie podoba mi się to, że dzielimy ludzi na lepszych i gorszych. Argument, że wodne drzewo na Mydlicach się zepsuło nie oznacza, że mieszkańcy „Starego Gołonoga” mają zrezygnować z możliwości ochłodzenia się. Cieszę się jednak, że dzięki interwencji kurtyna wodna wróci na Plac Bema – podsumował radny.

Skomentuj przez Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here